wtorek, 20 września 2011

Filmowo

Bardzo lubię, kiedy zamawiane są postacie z filmów. Stanowią wyzwanie, test obserwacji i umiejętności ukazania wszystkich ważnych, charakterystycznych szczegółów danego bohatera. Przy pierwszym zamówieniu już to przerabiałam, dlatego teraz byłam nieco pewniejsza siebie. Co nie zmienia faktu, że przed zaśnięciem i tak analizowałam sposób, w jaki powinnam zrobić tę figurkę. Korpus, głowa, poszło gładko. Fryzura również. Prawdziwym wyzwaniem były nożycoręce. W jaki sposób zrobić coś tak małego, z mnóstwem detali? Za pomocą igły i skalpela (Nie jestem pewna, czy ten krawiecki nożyk rzeczywiście tak się nazywa. Być może ma inną nazwę, dla mnie jednak jego kształt nasuwa konkretne skojarzenia). Modelinę najpierw trzeba było "wyrobić", uformować cienkie paski a potem... Po prostu zrobić nożyki i nożyczki. Łatwizna, która zajęła ponad godzinę :) Na pewno pisałam o tym wcześniej, ale najlepszy jest moment zszywania wszystkiego. Korpus i głowa, potem kudły, elementy stroju (paski z klamerkami). Blizny, oczy. Na końcu makijaż i finalne przyklejenie "rączek z nożyczkami". Oto najnowsze dzieło Włóczcraftu, na specjalne zamówienie siostry Piotra.


środa, 14 września 2011

Wakacje wakacjami, ale do pracy trzeba wrócić.

Każdemu należy się chwila odpoczynku. Włóczcraft również zrobił sobie przerwę ;) Odwiedziliśmy polskie morze, wygrzaliśmy się na słońcu i z nowymi pomysłami wróciliśmy do Wrocławia. Zlecenia pojawiły się prawie natychmiast. Dzięki jednemu z popularnych portali społecznościowych pewna owca zyskała sławę. Poproszono mnie o zrobienie podobnej, tyle, że bez rockowych dodatków. Wygrzebałam wzór, który spisany został przy okazji poprzedniej i parę machnięć szydłem później -  zwierzę było gotowe (oczywiście szydło należało przedtem oczyścić z kurzu). O swoje zdolności operowania tym narzędziem byłam spokojna, to już zostało we krwi. Żeby dodać stworkowi charakteru i podkreślić jego prezentowy charakter dodałam kwiat. Okazało się, że owca bardzo je lubi. Oto ona!